środa, 3 grudnia 2014

Raport specjalnej komisji: Bianchi nie zwolnił wystarczająco, system bezpieczeństwa zawiódł

Blisko 400 stron liczy raport specjalnej komisji przy FIA powołanej do zbadania przyczyn wypadku Julesa Bianchi z październikowego Grand Prix Japonii. Kierowca nadal pozostaje nieprzytomny w szpitalu.

Komisja ustaliła, że Bianchi uderzył w 6,5 tonowy dźwig z prędkością 126 kilometrów na godzinę. Jeden z wniosków komisji mówi o tym, że Bianchi nie zwolnił wystarczająco przy żółtych flagach i stracił panowanie nad bolidem w tym samym miejscu co Adrian Sutil.

W ciągu 2 sekund Bianchi opuścił tor i zmierzał nie panując nad autem w stronę dźwigu. Wciskał wtedy jednocześnie zarówno gaz, jak i hamulec, używając obu nóg.

"Systemy bezpieczeństwa w bolidzie powinny zapobiegać takiej sytuacji i natychmiastowo blokować pedał gazu i odcinać obroty silnika. Były one jednak wyłączone przez koordynator momentu obrotowego, który kontroluje system brake-by-wire (BBW)" - czytamy w raporcie.

Marussia Julesa Bianchi miała unikalny system BBW, który niestety nie był zgodny z wytycznymi bezpieczeństwa. Fakt, że system nie zadziałał, mógł zwiększyć obrażenia Bianchi. Zespoły mogą w trakcie sezonu modyfikować ustawienia, tak aby dopasować je do stylu jazdy kierowcy. FIA już teraz zamierza jednak zmniejszyć swobodę zespołów w jego ustawianiu.

Informacji dotyczących Roberta Kubicy i WRC szukajcie na blogu Powrót Roberta

Brak komentarzy: