środa, 26 listopada 2014

Spada oglądalność F1

I to w Niemczech. Dane przedstawione przez RTL nie są pozytywne, ale raczej nie ma się czemu dziwić...

W 2013 roku na RTL-u - dostępnym dla wszystkich odbiorców w Niemczech, średnia oglądalność wyścigu wynosiła 5,28 mln. W obecnym sezonie było to już tylko 4,36 mln. Za taki stan rzeczy RTL obwinia małą atrakcyjność wyścigów.

"Oczywiście, jesteśmy tym zaniepokojeni. Mimo tego, że to znakomite ściganie, to fascynacja tym sportem nie rozwinęła się w tym roku. Wygląda na to, że nieprzejrzyste zasady i często niefortunne przedstawianie F1 i złe podejście do fanów nie spodobały im się" - powiedział szef sportu RTL, Manfred Loppe.

Drobny spadek u naszych zachodnich sąsiadów może być spowodowany tym, że w F1 nie dominował już Sebastian Vettel, ale przecież rządziła niemiecka ekipa, a jej niemiecki kierowca do ostatniego wyścigu walczył o mistrzostwo.

Nie znamy danych z Polski, ale również nie należy spodziewać się rewelacji.

Informacji dotyczących Roberta Kubicy i WRC szukajcie na blogu Powrót Roberta

4 komentarze:

Marek Wójcik pisze...

Skoro wyścigi F1 były w Polsce zakodowane - siłą rzeczy mniejszy był dostęp do transmisji. Żadna to nowina. Poza tym nie ma w wyścigach Roberta. Przez to tak jak kiedyś zainteresowanie F1 w Polsce gwałtownie wzrosło - tak teraz znaczna część kibiców Roberta szuka streamów lub innych relacji (jak niniejszy Blog) z WRC.
Szanuję zamiłowanie wielu "zapiekłych" kibiców do F1. Ale moim skromnym zdaniem teraz jest tam mniej sportu, a więcej biznesu. Za dużo technologi, a za mało umiejętności i pasji człowieka. Wyścigi F1 bardziej przypominają wyścigi konne niż zawody topowych marek i kierowców. A ostatnie wypowiedzi Bernie Ecclestone'a też pokazują, że kibice dla nich nie są najważniejsi... szkoda.

Wiater pisze...

Wczoraj czytałem że Katar proponuje 78 mln funtów dolarów (albo nawet funtów) za wyścig... I chyba tylko tam leżą pieniądze... Formula jest coraz bardziej zamknięta ponieważ stawia na biznes i na pieniądze z niego płynące... Sprzedają prawa do transmisji przed sezonem i nie interesuje ich oglądalność ani "dzieciaki" z tabletami które mogłyby korzystać z live streamingu... Dla Berniego liczą się dziadki z Rolexami, a dla FIA ekologia. Zobaczmy wyścig a abu zabi... Zużyto tyle energii elektrycznej na oświetlenie że moglibyśmy naładować nim wszystkie auta elektryczne świata... :D (może przesadzam, ale chodzi mi tutaj o skalę i marnotrawienie pieniędzy....) Może zakażmy wstępu dla kibiców którzy przyjadą samochodami na tor... Emitują przecież wiecej CO2 niż F1 przez cały sezon... Chyba wszyscy się w tym pogubili... Wydaje mi się że od silników turbo z ograniczeniem przepływu paliwa nie uciekniemy, bo tego chcą wielkie koncerny. Jednak powrót do tankowania i wyścigowych opon zamiast tandety powinny poprawić oglądalność niewielkim kosztem... Bolidy byłyby szybsze i więcej zależałoby od strategii. Podobnie jak w 2008. To właśnie dzięki strategii Robert zdobył pierwsze podium w F1... Wtedy liczyła się czysta szybkość a nie chłodzenie bolidu co pół okrążenia...

Mateusz Cieślicki pisze...

Marek Wójcik - przeczytaj artykuł - to są dane z Niemiec i tam maleje oglądalność.

Marek Wójcik pisze...

@Mateusz
Masz rację - dotyczą Niemiec. Nie zmienia to faktu, że poza ekonomicznym aspektem (kodowanie transmisji i polska bieda) druga część mojej wypowiedzi w znacznym stopniu pokrywa się z argumentami Kolegi Wiater-a.
W Niemczech też żyją ludzie, którym przestaje się podobać "gmyranie" przy F1 i przedpotopowe - jeśli nie aroganckie - podejście do kibiców.

A swoją drogą dzięki za przypomnienie, że czytanie ze zrozumieniem to jednak trudna sztuka ;-) Jak pewnie zauważyłeś wiele moich wpisów powstaje spontanicznie "z serca" i czasem może mnie nieco ponieść.