niedziela, 8 maja 2011

Zespoły F1 chcą zmian przed podpisaniem porozumienia na 2013 rok

Stefano Domenicali powiedział, że zespoły Formuły 1 przygotowują się do trudnych negocjacji na temat przyszłości sportu. Polityka powróciła do padoku w związku z zainteresowaniem kupnem praw do F1 od CVC przez potężną korporację medialną oraz wygasaniu obecnie obowiązującego Concorde Agreement.


W ostatniej bitwie politycznej, która miała miejsce dwa lata temu mieliśmy wyraźną grupę zbuntowanych zespołów. W tym roku taka jeszcze się nie wyodrębniła, ale szef Renault, Eric Boullier, vice-szef FOTA ostrzegł organizację podczas GP Turcji.

Nawiązując do porozumienia na 2012 rok pomiędzy zespołami a obecnym kierownictwem Formuły 1, Boullier powiedział: "Po nim już nic nie będzie wiązało zespołów z FOM [Formula One Management]"

Jest oczywiste, że zespoły nie chcą dyskutować wyłącznie o przychodach, ale również o kluczowych zmianach w sporcie.

"Chcemy jasnych zasad, stabilności przepisów, powrotu niektórych europejskich torów, redukcji cen biletów i wreszcie bliższego kontaktu z publicznością, szczególnie tą młodszą" - powiedział szef Ferrari Stefano Domenicali.

Anonimowe źródło powiedziało gazecie Estado de S. Paulo, że niektórzy nie są zadowoleni z roli firmy CVC odkąd przejęła ona prawa do F1. Istnieje zatem ryzyko, że część zespołów będzie chciało wejścia do F1 News Corp.

"Potrzebujemy partnera, który będzie zainteresowany sprawami Formuły 1, który będzie chciał ją rozwijać razem z nami a nie tylko czerpać generowane przez nas zyski" - powiedział rozmówca.

"Ten partner powinien złożyć nową propozycję, w której zespoły będą uczestniczyły w dyskusji aby zadbać o swoje interesy."

Mimo że został ustanowiony nowy podział polityczny, to szef FOTA, Martin Whitmarsh powiedział gazecie Neue Zurcher Zeitung, że potrzebna jest harmonia zespołów.

"Nawet jeżeli walczymy ze sobą w niedzielę, to mamy wspólne interesy" - powiedział.

"Walczymy nie tylko z innymi sportami, ale również z różnymi formami rozrywki. Potrzebujemy zatem stabilności, wzrostu i zrównoważonego rozwoju. Sprawa praw jest drugorzędna" - zakończył Whitmarsh.

Źródło: onestopstrategy.com

Brak komentarzy: