piątek, 20 maja 2011

Producenci porzucą wsparcie dla silników turbo na 2013 rok

Specyfikacja silnikowa przygotowana na 2013 rok może niebawem upaść. W wywiadach dla 'Blick' i 'Auto Motor und Sport' z tego tygodnia, szef Formuły 1, Bernie Ecclestone określił pomysł czterocylindrowych silników z turbodoładowaniem w 2013 roku jako żart.


Ecclestone, wspólnie z Ferrari i jeszcze jednym z dostawców silników w F1, zamierzają przyłączyć się teraz do obrony obecnych, ośmiocylindrowych jednostek 2.4 litra, które mają zniknąć po przyszłym sezonie.

Prezydent FIA, Jean Todt zgodził się na spotkanie z producentami silników w sobotę w Barcelonie. Zgodnie ze słowami Ecclestone'a, ich stanowisko będzie jasne.

"FIA podjęła decyzję opierając się na fałszywych przypuszczeniach, bez rozważenia efektów ubocznych. Producenci i zespoły muszą pójść do FIA i powiedzieć, że przemyśleli wszystko i z dzisiejszej perspektywy ta decyzja jest błędna" - powiedział Ecclestone.

'Auto Motor und Sport' napisał, że argumenty producentów, przedstawianie Todtowi będą jasne: nie zdołają zbudować konkurencyjnych czterocylindrowych silników turbo do 2013 roku.

Swoje zdanie zmienił nawet Mercedes, obawiając się, że Renault, nie pozostając dłużej w F1, będzie dostarczało silniki do większej ilości zespołów.

"Nie możemy tego zrobić. Wesprzemy czterocylindrowe silniki jedynie gdy dostaniemy gwarancję, że koszty zostaną zmniejszone o 30% w ciągu 5 lat" - powiedział Norbert Haug.

Plotki w padoku sugerują, że plany "czystego" silnika przygotowane przez Craiga Pollocka są częścią politycznego ruchu mającego na celu zainteresowanie producentów silnikami turbo.

Mówi się, że próby namowy Hondy, Toyoty czy Volkswagena do włączenia się w rywalizację F1 zawiodły. W tym świetle obecni producenci zastanawiają się nad sensem zniesienia silników V8.

"Pytanie brzmi, czy stać nas na taką zmianę?" - powiedział szef Lotus Renault GP, Eric Boullier.

"Najważniejsze, żebyśmy podjęli właściwą decyzję dla sportu i fanów na przyszłość" - dodał Francuz.

Źródło: onestopstrategy.com

Brak komentarzy: