środa, 11 maja 2011

Barrichello: używanie DRS w Monako będzie błędem

Rubens Barrichello skrytykował decyzję FIA o zezwoleniu na używanie systemu Tylnego Ruchomego Skrzydła podczas Grand Prix Monako.


W związku z zarzutami kierowców, że używanie DRS-u na wąskim torze wokół Monte Carlo może być niebezpieczne - szczególnie przy otwarciu skrzydła w tunelu - dyrektor wyścigowy FIA, Charlie Whiting konsultował sytuację z zespołami podczas Grand Prix Turcji.

Opinie pośród poszczególnych ekip, a szczególnie kwestia tego, że byłyby one  zmuszone do skonstruowania specjalnego tylnego skrzydła na Monako bez systemu DRS, przekonały Whitinga do niezakazywania systemu. Jego zdaniem, nikt nie będzie faworyzowany ta decyzją. Odwrotnie byłoby w przypadku zakazania Tylnego Ruchomego Skrzydła.

Decyzja nie została pozytywnie odebrana przez prezesa Stowarzyszenia Kierowców Grand Prix (ang. GPDA), Rubensa Barrichello. Wierzy on, że szefostwo F1 nie będzie musiało żałować tej decyzji.

"Po prostu myślę, że to błąd. Chciałbym żeby ludzie z kierownictwa F1 usiedli w samochodzie i spróbowali przejechać tunel z aktywnym DRS-em" - powiedział Barrichello Autosportowi.

"Według mnie kuszą los. A kiedy stanie się nieszczęście, po prostu powiedzą: och, w przyszłym roku nie pozwolimy na to w Monako. Kierowcy nie zostali wysłuchani w tej sprawie i uważam tę dycyzję za błędną."
Obecnie rosną obawy o trudności, jakich kierowcy i zespoły doświadczą w Monako, czyli dużą degradację opon, długie okresy jazdy za samochodem bezpieczeństwa i wielość pit-stopów. Uczynią one wyścig bardzo wymagającym.

Barrichello boi się, że zezwolenie na używanie DRS-u wprowadzi ryzyko dużej ilości wypadków, szczególnie w tunelu.

"Trzeba będzie próbować używać go tam. Mogę sobie wyobrazić długie okresy jazdy za samochodem bezpieczeństwa. Monako nie nadaje się do tego systemu. To nie jest miejsce sprzyjające wyprzedzaniu."

"Oni myślą, że DRS sprawi, że będzie tu więcej wyprzedzań i pewnie tak się stanie, ale ktoś może przy tym ucierpieć. To jest głos doświadczenia" - powiedział Rubens.

Szef Ferrari, Stefano Domenicali powiedział, że w kwestiach bezpieczeństwa lepiej trzymać skargi w ukryciu przed opinią publiczną. Zasugerował on jednak, że weekend w Monako będzie trudny.

"Była bardzo zacięta debata pomiędzy kierowcami. Myślę, że w Monako będzie ciężko, ale jeśli mówi się o bezpieczeństwie, to lepiej aby te dywagacje nie przedostawały się dalej" - powiedział Włoch.

"Na pewno będzie trzeba bardzo uważać. Ale jest ostateczna decyzja i musimy uczynić z niej jakiś użytek" - dodał Domenicali.

Źródło: Autosport.com


Brak komentarzy: